Kościół Katedralny

Kościół Katedralny pw. Zmartwychwstania Pańskiego i św. Tomasza Apostoła

W 1587 roku rozpoczęto prace przy wznoszeniu Kolegiaty pw. Zmartwychwstania Pańskiego i św. Tomasza Ap. - największego dzieła Bernarda Moranda. Usytuowana została na południowy-zachód od Rynku Wielkiego. Kościół jest orientowany, złożony z pięcioprzęsłowego korpusu nawowego, opartego na planie kwadratu i skromnego, wielobocznie zamkniętego prezbiterium, z kaplicami po obu stronach (z których północna zamieniona na zakrystię, ze skarbcem na piętrze). Świątynia jest bazyliką trójnawową opasaną rzędem niższych kaplic. Nawę główną oddzielają od naw bocznych smukłe, korynckie filary arkadowe zwieńczone bogato rzeźbionym belkowaniem. Kolebkowe sklepienia rozpięte nad prezbiterium (projektu Moranda, który zmarł około 1600 roku, przed ukończeniem budowy) i nawami (z lat 1618 - 30) są bogato dekorowane sztukateriami o motywach geometrycznych, figuralnych i roślinnych. 

Organy fundacji Maurycego Zamoyskiego, wykonane przez Jana Śliwińskiego ze Lwowa (1895). W zwieńczeniu prospektu figura króla Dawida z harfą. Arkada łuku tęczowego otwierająca nawę główną na prezbiterium Późnobarokowy ołtarz wielki w absydzie prezbiterium, wzorowany na ołtarzu bazyliki Jasnogórskiej (1783 - 85). W zwieńczeniu tabernakulum scena spotkania Chrystusa ze św. Tomaszem ósmego dnia po Zmartwychwstaniu.

Świątynia została konsekrowana 18 listopada 1637 roku, tuż przed śmiercią Tomasza Zamoyskiego. W czasie okupacji kościół zamieniono na magazyn.

Wnętrze zaskakuje i zadziwia niemal gotycką strzelistością, smukłością proporcji, prawie lekkością. Rytm wyniosłych arkad, szeregu filarów i pilastrów, zwężających się optycznie, wprowadzających urzekającą perspektywę, nadaje świątyni przestrzenność i niezwykłą elegancję. Dynamiczne, również zrytmizowane kontrasty świetlne (o różnych porach dnia i roku) podkreślają architekturę i plastykę wnętrza, nadają specyficzny, modlitewny klimat. Obecna elewacja zewnętrzna o charakterze klasycystycznym, po przebudowie w latach 1824 - 26 przez Korpus Inżynierów Wojskowych pod dowództwem gen. Jana Mallet - Malletskiego. (prowadzonej pod nadzorem wielkiego księcia Konstantego, któremu chodziło o zatarcie wotywnego charakteru świątyni ufundowanej przez hetmana J. Zamoyskiego), podczas której skuto wiele kamiennych dekoracji (w tym fryz złożony z metop i tryglifów, obiegający dookoła ściany), usunięto napisy i herby Zamoyskich, obniżono dachy, zmieniono wysokie szczyty, podzielona jest doryckimi pilastrami na arkadowe przęsła o bogato obramionych, smukłych, półkoliście zakończonych oknach. Dopiero w czasie renowacji kolegiaty w 1951 roku spod tynków na elewacjach bocznych odkryto część pierwotnych detali kamiennych.

W prezbiterium główny ołtarz ze stiuku został wykonany w roku 1785 (pierwotny ołtarz z lat 1602 - 1614, do którego obrazy malował Wenecjanin Domenico Tintoretto, przekazano do Tarnogrodu w 1783 roku).

W ołtarzu tym umieszczono obraz św. Tomasza - świadka Zmartwychwstania Pańskiego. Na ścianach prezbiterium są duże obrazy, przedstawiające sceny z życia św. Tomasza Ap. (malowane około 1627 roku przez Jana Kasińskiego, ucznia Tomasza Dolabelli). Założyciel miasta i fundator Kolegiaty sprowadził dla świątyni relikwie św. Tomasza Apostoła - patrona rodu, miasta i kościoła - oraz najcenniejszą relikwię: rąbek szaty (Velum peplum) Najświętszej Maryi Panny z kościoła św. Anastazji w Rzymie (dokument Kurii Rzymskiej potwierdzający jej pochodzenie, z 20 stycznia 1595, zachowany do dziś). 
Przy Kolegiacie obok architekta i projektanta pracowali także inni włoscy muratorzy sprowadzeni z Moraw, niemieckiego pochodzenia murarz Michał Belter i rzeźbiarz Błażej Gocman, gdańscy ślusarze Krzysztof Wagner i Michał Lange. Kościół ten w "państwie zamojskim" pełnił podobną rolę jaką pełniła Katedra na Wawelu w całym państwie polskim, dodając splendoru stolicy ordynacji, upamiętniając na wieczne czasy imię rodu Fundatorów. To w nim kolejni ordynaci składali przysięgę odbieraną przez infułata, tu byli uroczyście witani po długiej nieobecności, w jego kryptach spoczywają ich prochy. Świątynia ta, od początku pomyślana jako kolegiata z dziekanem - infułatem na czele, miała stanowić jakby autonomiczny ośrodek władzy kościelnej na terenie ordynacji do walki o unię kościelną, likwidację ognisk innowierstwa i schizmy na tym terenie. Kapituła zaś była materialnym oparciem dla profesorów Akademii Zamojskiej, która miała szerzyć oświatę na Rusi.

Po zniszczeniach dokonanych przez wojska sowieckie w 1920 roku, porozbijane trumny zostały w 1938 roku umieszczone w nowych trumnach - "pokrowcach", z nowymi tabliczkami w miejsce pozrywanych portretów trumiennych i pierwotnych napisów. Widok ze środkowej północnej arkady na sklepienie i belkowanie nawy głównej i arkady nawy południowej. Charakterystyczna, sugestywna gra świateł i cieni podkreśla rysunek sklepień oraz podział przestrzeni na nawy. Gloria w zwieńczeniu ołtarza wielkiego, z wyobrażeniem Trójcy Świętej w otoczeniu aniołów. Nad postacią Maryi z Dzieciątkiem, ponad złotym, ornamentowym tłem, sceny przedstawiające Trójcę Świętą, Zwiastowanie i Narodzenie Jezusa.

Katedra, wspaniałe dzieło architektoniczne, powstałe na przełomie epoki renesansu i reformy katolickiej, jedna z najpiękniejszych i najcenniejszych budowli tego typu w Polsce, nawiązuje do pierwowzorów w sztuce północnej Italii. Zawarta jest w niej bardzo bogata symbolika ideowa i liturgiczna, o charakterze utrzymanym w duchu reformy potrydenckiej (eksponowanie kultu NMP, podkreślenie bóstwa Jezusa, przedstawienie Trójcy Świętej, starannie obmyślone wezwania kościoła i kaplic) świadcząca o ważnej roli misyjnej tej świątyni, w tych właśnie czasach, w tej części Rzeczpospolitej. Z woli Fundatora była nie tylko wotum dziękczynnym - świątynią zwycięstwa, ale także hołdem wobec Matki Odkupiciela - Królowej Apostołów, której monogram umieszczono na szczycie zachodniej fasady kościoła. Do początków ubiegłego wieku wschodni szczyt zdobiła figura Matki Boskiej Loretańskiej. We wnętrzu Katedry, na belkowaniu ponad arkadą łuku tęczowego, oddzielającego prezbiterium od nawy głównej, Hetman - gorliwy czciciel Maryi, kazał umieścić napis - DOMINA MEA VIRGO DEIGENITRIX IN COELUM ASSUMPTA EST -   Pani Moja Bogurodzica Dziewica wniebowzięta. Według tradycji słowa te wypowiedział św. Tomasz Apostoł, który uwierzył we Wniebowzięcie Matki Zbawiciela dopiero wtedy, gdy otrzymał z nieba pasek od Jej sukni. 

W Katedrze Maryi poświęcono kaplicę Bractwa Różańcowego, z umieszczonym dawniej w ołtarzu obrazem Matki Bożej Zamojskiej (Hetmańskiej) a obecnie z przeniesioną w 1988 roku z innego ołtarza kopią Obrazu Jasnogórskiego (malował B. Rutkowski), oraz znajdującym się na ścianie kaplicy (dawniej na zasuwie w ołtarzu) obrazem MB Różańcowej ze św. Dominikiem (J. Buchbinder).
W kaplicy Infułackiej św. Mikołaja z ołtarzem, w którym znajduje się obraz św. Mikołaja (1613 rok) umieszczono obraz Wniebowzięcia NMP.

Kaplica Bractwa Literackiego związana jest z wezwaniem Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny, które przedstawia obraz florenckiego malarza Carlo Dolci (XVII wieczna kopia wizerunku z kościoła Sanctissima Anuntiata we Florencji). Bractwo skupiało ówczesną elitę miasta: profesorów Akademii i znakomitszych mieszczan (umiejących czytać po łacinie i po polsku), a nabożeństwa odpustowe gromadziły wielką rzeszę ludu. W kaplicy Przemienienia Pańskiego przez prawie dwieście lat znajdował się cudowny obraz MB Loretańskiej, czczonej przez rodzinę Zamoyskich, mieszczan i okoliczną szlachtę.

W zwieńczeniu ołtarza św. Mikołaja (być może jeszcze z XVII w.) w kaplicy Infułackiej umieszczono obraz Wniebowzięcia NMP (z początku XVIII w.), a po bokach kolumn polichromowane i złocone rzeźby biskupów i męczenników - Patronów Polski - św. Wojciecha i św. Stanisława. Kaplica Bractwa Literackiego, po stronie północnej, nosi wezwanie Zwiastowania NMP. W rokokowym ołtarzu (z 2 ćw. XVIII w.) umieszczono obraz autorstwa Carlo Dolci (1650), podarowany przez Jana Sobiepana Zamoyskiego, który jest naśladownictwem florenckiego przedstawienia Zwiastowania z kościoła Santissima Anuntiata.

Od 19 lutego 1803 roku  w kaplicy, po północnej stronie dawnej Kolegiaty znalazł schronienie szczególny Obraz Matki Najświętszej. Przeniesiono go w uroczystej procesji z odwachu (wartowni straży garnizonowej) przy ratuszu z obawy przed profanacją. Od połowy XVIII wieku cieszył się on niezwykłym kultem wiernych. Mieszkańcy Zamościa czcili ten wizerunek jako słynący łaskami, nazywając Maryję Opiekunką lub Odwachowską. Według tradycji (dziś już potwierdzonej badaniami konserwatorskimi) Obraz namalował w drugiej połowie XVIII wieku osadzony na odwachu człowiek posądzony o popełnienie zbrodni. "Czując się czystym w obliczu Wszechstwórcy i własnego sumienia, a znalazłszy węgiel w wilgotnym i ciemnym swem mieszkaniu nakreślił obraz Bogarodzicy na drzwiach swego więzienia, i jako Opiekunkę utrapionych błagał Jej o ulgę w cierpieniach i wykazanie jego niewinności. Po krótkiej, ale gorącej modlitwie łańcuchy krępujące jego wyschłe członki opadają, a obraz Bogarodzicy nakreślony drżącą jego ręką, nagła światłość otacza..." Obraz wycięto z drzwi więzienia i zawieszono na ścianie odwachu (przypuszcza się, że zawieszano go także na murze otaczającym twierdzę zamojską). Wiarę w skuteczność opieki Najświętszej Panny Maryi pogłębiały liczne łaski, jakich doznawali żarliwie modlący się przed Obrazem ludzie. Niezwykłe ożywienie kultu przypada na pierwszą połowę XIX wieku, od chwili przeniesienia Malowidła do Kolegiaty. W zachowanej księdze "Protokuł zapisania doznanych łask Opieki Nayświętszey Panny Maryi w Obrazie z Odwachu przeniesionym do Kościoła Kollegiaty Zamoyskiey..." spisane zostały doznane łaski i składane ofiary. Obraz Maryi, Matki Miłosierdzia, Opiekunki wszystkich sług swoich ściągał do Kolegiaty tłumy wiernych obydwu obrządków (tradycja wspomina również o Żydówce, która wyprosiła zdrowie dla córki). Cudowne uzdrowienia, zatwierdzone nabożeństwo i ustanowiony odpust ku czci Narodzenia Matki Bożej ożywiły bardzo życie religijne w Zamościu i okolicy. Obraz kilkakrotnie "poprawiany", przemalowywany i upiększany, w pierwszej ćwierci XIX wieku został ozdobiony tkaniną zakrywającą całe tło, srebrnymi sukienkami i złoconymi koronami w otoczeniu wieńca dwunastu gwiazd. Początkowo na Obrazie, a potem i wokół niego oraz na ścianach kaplicy zawieszano liczne wota błagalne, upraszające cud i dziękczynne. Ściany kaplicy i ołtarz zdobiono barwnymi firanami i cennymi tkaninami. Na doroczną uroczystość odpustową  bogato oświetlano kaplicę na zewnątrz łojowymi lampami, wewnątrz ogromnymi świecami. Szczególnym nabożeństwem Matka Boża Opieki cieszyła się u więźniów twierdzy zamojskiej. Nawet gdy w czasach niewoli zmalała sława Obrazu, przed skromną Zamojską Madonną prosty lud nadal zawierzał swe troski, zanosił modły w chwilach groźnych dla miasta i kraju, wyróżniając Ją czcią spośród innych obrazów kolegiackich.

Obraz Matki Bożej Opieki został umieszczony w ołtarzu kaplicy po północnej stronie kościoła 19 lutego 1803 r., po pszeniesieniu z odwachu. Wezwanie kapilcy Przemienienia Pańskiego, zgodnie z wolą Fundatora miało upamiętnić Jego pierwsze zwycięstwo - zdobycie Wieliża (właśnie w to święto - 6 sierpnia 1580 roku), które otworzyło Zmoyskiemu drogę do godności hetmana.Tytuł kaplicy podkreśla obraz ołtarzowy pędzla Rafała Hadziewicza (ok. 1869), pochodzącego z Zamojszczyzny. Zgodnie z ostatnią wolą Jan Zamoyski został pochowany w krypcie pod kaplicą Przemienienia Pańskiego. Miejsce to upamiętnia, tak jak chciał Ordynat, płyta z czarnego marmuru dębnickiego, ze skromnym łacińskim napisem, zdobina tarczą herbową i insygniami władzy oraz panopliami wykonanymi z brązu. Nagrobek z białego karraryjskiego marmuru XIV ordynata, Tomasza Stanisława Zamoyskiego (1832 - 89), który dokonał gruntownego remontu kaplicy, nadając jej obecny wygląd. Autorem pomnika jest mediolański rzeźbiarz Antonio Argenti, który przedstawił scenę wizji ordynata - w noc poprzedzającą śmierć ukazała mu drogę do Nieba wcześnie zmarła, ośmioletnia córeczka.

Co roku 8 września w dniu odpustu parafianie, mieszkańcy Zamościa i pielgrzymi gromadzą się licznie przed Łaskawą Matką Opieki zwaną Odwachowską, a w każdy wtorek o godzinie 8.00 na Mszy św. i nabożeństwie połączonym z podziękowaniami i prośbami. Także i dziś napływają kolejne wota i świadectwa otrzymanych łask i wysłuchanych modlitw. Obraz został ukoronowany papieskimi koronami, które poświęcił Jan Paweł II 12 czerwca 1999 roku w Zamościu, przez Prymasa Polski Ks. Kardynała Józefa Glempa 9 września 2000 roku na Rynku Wielkim.

Poza wymienionymi już kaplicami, na zakończeniu nawy południowej znajduje się kaplica Przemienienia Pańskiego, zwana też Ordynacką czy Zamoyskich, z płytą epitafijną pierwszego Ordynata, umieszczoną w posadzce, pod którą w krypcie, spoczywają jego prochy. Została ona ufundowana około 1634 roku jako kaplica grobowa Jana Zamoyskiego. Na ścianach widnieją portrety Jana i Tomasza Zamoyskich (pędzla Wojciecha Gersona).

Również zwraca uwagę nagrobek XIV ordynata, Tomasza S. Zamoyskiego oraz 4 epitafia na zapleckach ławy kolatorskiej. Neobarokowy ołtarz tej kaplicy z obrazem Przemienienia Pańskiego (malował Rafał Hadziewicz) pochodzi z około 1870 roku.
Także po tej stronie Katedry znajduje się kaplica św. Marii Magdaleny - kaplica Świętych Relikwii z barokowym ołtarzem (XVII wiek), w którym mieści się spora liczba relikwiarzy i dawna kaplica Św. Trójcy zamieniona w 1801 roku na kapitularz i bibliotekę Kapituły Zamojskiej (do 1989 roku). 

Obraz św. Marii Magdaleny (malował Henryk Matjaślak - 1908) w najstarszym obecnie ołtarzu Katedry, o charakterystcznej "portalowej" nastawie, z rzeźbioną grupą Ukrzyżowania. W tej kaplicy od 1622 roku przechowywano relikwie świętych, stąd jej nazwa - kaplica Relikwii W ołtarzu środkowej kaplicy północnej - Chrystusa Ukrzyżowanego znajduje się krucyfiks z wyjątkowo realistycznie ukazaną rzeźbą umęczonego Zbawiciela. Centralnej scenie Ukrzyżowania towarzyszą umieszczone między kolumnami na sześciu kartuszach przedstawienia pasyjne wydarzeń Wielkiego Tygodnia. W zwieńczeniu ołtarza umieszczono "chustę Weroniki" z odbiciem twarzy cierpiącego Jezusa, gorejące serce Jezusa i bolesne serce Maryi oraz aniołów trzymających narzędzia Męki. "... Głowo święta Jezusa mojego, Któraś była zraniona do mózgu samego. (...) Włosy święte, mocno potargane, Które były najświętszą Krwią zafarbowane. (...) Ręce święte, na krzyż wyciągnione, Jako struny na lutni, gdy są wystrojone..." Patronem Akademii Zamojskiej był św. Jan Kanty. W ołtarzu obecnej kaplicy Akademickiej umieszczono obraz tego świętego (z 2 połowy XVII w.), adorującego Maryję z Dzieciątkiem. W rzeźbionej ramie znalazł się herb Akademii Zamojskiej.
Po stronie północnej zaś, zaczynając od chóru, pierwsza z kaplic poświęcona św. Janowi Kantemu - Akademicka a w niej ołtarz z obrazem św. Jana Kantego, następna Zwiastowania NMP - Bractwa Literackiego, kolejna - Pana Jezusa Ukrzyżowanego (z ołtarzem z XVIII wieku) i ostatnia - Matki Bożej Opieki. Dawna kaplica Św. Krzyża na zamknięciu tej nawy została w latach 1790 - 92 zamurowana i przeznaczona na zakrystię, a nad nią umieszczono skarbiec Kolegiaty. Na ścianach świątyni znajdują się liczne epitafia.